Tel: +48 42 672 45 62/Email: kancelaria@parafia.swietej-anny.pl

Parafia św. Anny
Al. Śmigłego-Rydza 24/26
93-281 Łódź

Święci z sąsiedztwa – Łódź, Widzew, Niciarniana…

Święci z sąsiedztwa!

„W ciągu roku liturgicznego Kościół publicznie czci świętych i błogosławionych w ustalonych z góry datach i w ustalony z góry sposób. Wydaje mi się jednak ważne, aby wszystkie Kościoły partykularne w jednym dniu upamiętniały świętych i błogosławionych, a także czcicieli i sługi Boże ze swoich terytoriów”. Ojciec św. Franciszek zaproponował „aby co roku 9 listopada, w święto Poświęcenia Bazyliki Laterańskiej, wspominały i czciły te postaci świętych”.

„Każdy może rozpoznać w wielu osobach, które spotkał na swojej drodze, świadków cnót chrześcijańskich, zwłaszcza wiary, nadziei i miłości: małżonków, którzy wiernie przeżywali swoją miłość, otwierając się na życie; mężczyzn i kobiety, którzy wspierali swoje rodziny w różnych zawodach i współpracowali w szerzeniu królestwa Bożego; nastolatków i młodych ludzi, którzy z entuzjazmem poszli za Jezusem; pasterzy, którzy poprzez swoją posługę wylali dary łaski na święty lud Boży; mężczyzn i kobiety zakonne, którzy żyjąc radami ewangelicznymi, byli żywym obrazem Chrystusa Oblubieńca. Nie możemy zapomnieć o ubogich, chorych, cierpiących, którzy w swojej słabości znaleźli oparcie w Boskim Mistrzu. To jest ta świętość „codzienna” i „z sąsiedztwa”, w którą zawsze był bogaty Kościół rozproszony po całym świecie”.

„Jesteśmy wezwani, aby dać się zainspirować tym wzorom świętości, wśród których wyróżniają się przede wszystkim męczennicy, którzy przelali swoją krew za Chrystusa, a także ci, którzy zostali beatyfikowani i kanonizowani za to, że są przykładami życia chrześcijańskiego i naszymi orędownikami. Następnie myślimy o Czcigodnych, mężczyznach i kobietach, których heroiczne praktykowanie cnót zostało docenione, o tych, którzy w szczególnych okolicznościach uczynili ze swego życia ofiarę miłości dla Pana i braci, a także o Sługach Bożych, których sprawy beatyfikacyjne i kanonizacyjne są w toku. Procesy te pokazują, jak bardzo świadectwo świętości jest obecne także w naszych czasach, w których świecą jak gwiazdy (por. Flp 2, 15) wielcy świadkowie wiary, którzy naznaczyli doświadczenie Kościołów partykularnych i jednocześnie zapłodnili historię. Wszyscy oni są naszymi przyjaciółmi, towarzyszami drogi, którzy pomagają nam w pełni realizować nasze powołanie chrzcielne i ukazują nam najpiękniejsze oblicze Kościoła, który jest święty i jest matką świętych”. (Cytowane fragmenty pochodzą z listu Papieża Franciszka „O WSPOMINANIU W KOŚCIOŁACH PARTYKULARNYCH WŁASNYCH ŚWIĘTYCH, BŁOGOSŁAWIONYCH, CZCIGODNYCH I SŁUG BOŻYCH.)

Warto nam żyjącym na Zarzewiu, blisko Widzewa i Śródmieścia, poznać dwie szczególnie postacie:

BŁ. FIDELIS (Hieronim) CHOJNACKI

Hieronim Chojnacki urodził się 1 listopada 1906 r. w Łodzi. Religijną formację otrzymał w domu rodzinnym, pogłębiając ją w łódzkiej parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego. Po ukończeniu nauki w szkole średniej przez rok uczył się w szkole podchorążych. Po jej ukończeniu przez pewien czas nie mógł znaleźć pracy, po czym dzięki kontaktom rodzinnym uzyskał posadę jako urzędnik. Po roku przeniósł się do Warszawy, gdzie pracował na Poczcie Głównej.

W Warszawie spotkał się ponownie ze starszym o dwa lata wujem, już wtedy kapłanem, ks. Stanisławem Sprusińskim. Pomagał mu w działalności w Akcji Katolickiej. Zaangażował się też w sprawę szerzenia abstynencji. Te wspólne działania zaowocowały decyzją o wstąpieniu do kapucynów. Najpierw na początku 1933 r. Hieronim wstąpił do Franciszkańskiego Zakonu Świeckich. Tu zetknął się z o. Anicetem Koplińskim – wielkim „jałmużnikiem”, „św. Franciszkiem Warszawy”. Mimo sprzeciwu rodziców Hieronim poprosił o przyjęcie do zakonu. 27 sierpnia 1933 r. zamieszkał w klasztorze w Nowym Mieście nad Pilicą, przyjmując habit i zakonne imię Fidelis.

W trakcie studiów w Zakroczymiu nadal działał na rzecz abstynencji. Biegle znał niemiecki, francuski, włoski i angielski, a w nowicjacie nauczył się łaciny. Na początku 1937 r. zdał ostatnie egzaminy z filozofii z wynikiem celującym, po czym 28 sierpnia 1937 r. złożył śluby wieczyste i podjął naukę na studiach teologicznych prowadzących do kapłaństwa – w seminarium kapucyńskim w Lublinie.

Gdy wybuchła II wojna światowa, Lublin znalazł się pod okupacją niemiecką. Dalsze losy seminarium i studiów były niepewne. 25 stycznia 1940 r. Niemcy aresztowali wszystkich kleryków i zakonników kapucyńskich w Lublinie. Uwięziono ich w więzieniu w Zamku Lubelskim. Fidelis ze spokojem znosił ciężkie warunki więzienne.

18 czerwca 1940 r. Fidelis został przeniesiony do obozu koncentracyjnego w Sachsenhausen. Był to modelowy obóz o typowo pruskiej organizacji i dyscyplinie. Niemcy prowadzili go w taki sposób, by wykorzystać do końca wszelkie siły więźniów jak najmniejszym kosztem. Fidelis stracił tam właściwe sobie optymizm i pogodę ducha. W rezultacie fatalnych warunków egzystencji, braku odzieży, ciężkiej, wykańczającej pracy, i w szczególności nieludzkie traktowanie więźniów zmieniły go – ogarnął go pesymizm. Niebawem zapadł na zdrowiu. Po pół roku został wywieziony do obozu koncentracyjnego w Dachau, gdzie nadano mu numer 22473.

Zimą 1942 r., przenosząc kocioł kawy, brat Fidelis poślizgnął się, przewrócił i oblał gorącym napojem. Za karę został brutalnie pobity przez blokowego. Coraz bardziej gasł fizycznie. Zachorował na zapalenie płuc. Latem 1942 r. został skierowany do obozowego „szpitala”, na blok inwalidów, z którego wielu żywych nie wychodziło. Zmarł 9 lipca 1942 r. Ciało o. Fidelisa zostało spalone w obozowym krematorium w Dachau, a prochy rozrzucone na okoliczne pola.

Wraz z czterema innymi kapucynami został beatyfikowany w gronie 108 męczenników II wojny światowej przez papieża św. Jana Pawła II podczas Mszy sprawowanej 13 czerwca 1999 r. w Warszawie.

BŁ. HIERONIM (Karol) STĘPIEŃ

Karol Stępień urodził się 21 października 1910 r. w biednej, robotniczej rodzinie w Łodzi, mieszkał na Niciarnianej. Był błyskotliwym, inteligentnym – choć niesfornym – dzieckiem. Z doskonałymi wynikami ukończył w Łodzi szkołę powszechną. Zgłosił się następnie do niższego seminarium duchownego franciszkanów we Lwowie; tam ukończył gimnazjum. W 1929 r. zapukał do nowicjatu franciszkanów konwentualnych w Łodzi-Łagiewnikach i przyjął zakonne imię Herman.

Przełożeni nie widzieli przed nim przyszłości zakonnej; sprawiał kłopoty wychowawcze, radzono mu odejście z zakonu. Karol jednak się uparł. Został wysłany na studia do Rzymu. Tam w 1937 r. przyjął święcenia kapłańskie. Kontynuował studia we Lwowie.

Po ukończeniu nauki podjął pracę jako wikariusz w Radomsku, a potem w Wilnie. Po wybuchu II wojny światowej, w pierwszej połowie 1940 r., abp Jałbrzykowski (ordynariusz wileński) wysłał o. Hermana do pomocy pełniącemu obowiązki proboszcza parafii św. Jerzego we wsi Pierszaje o. Achillesowi Puchale.

W 1941 r. rozpoczęła się wojna rosyjsko-niemiecka. Proboszcz okazywał cierpiącym współczucie i niósł pociechę. Nie stawiał warunków w kwestii ofiar składanych z racji udzielanych sakramentów.

Na plebanii w Pierszajach Niemcy zorganizowali posterunek żandarmerii. Dokonywali masowych aresztowań, poszukując partyzantów i kandydatów na roboty w Niemczech. O. Achilles zabiegał o uwolnienie uwięzionych: dzięki jego interwencji wielu zatrzymanych ocaliło życie. Ratował dzieci i dziewczęta, które miały być wywożone do niewolniczej pracy w III Rzeszy.

W czerwcu 1943 r. w Iwieńcu i okolicach partyzanci z Armii Krajowej przeprowadzili skoordynowaną akcję na konwoje niemieckie kierowane na front wschodni. Niemcy w lipcu i sierpniu 1943 r. przeprowadzili odwetową operację „Hermann”, próbując ograniczyć działalność partyzantki na Kresach. Za cel wybrano mieszkańców wsi i małych miasteczek regionu. Zatrzymanych zamykano w stodołach, które następnie podpalano. W ten sposób Niemcy, w jednym powiecie wołożyńskim, spalili kilkanaście wiosek razem z mieszkańcami.

19 lipca 1943 r. niemieckie SS pojawiło się w Pierszajach. Na placu zebrano mieszkańców wsi (było ich ok. 200-300, w tym uciekinierzy z Iwieńca). Dwaj franciszkanie mogli się ukryć – miał ich do tego namawiać jeden z żandarmów niemieckich mieszkających na plebanii, praktykujący katolik; miał to także uczynić ich bezpośredni przełożony, gwardian z Iwieńca, o. Hilary Pracz-Praczyński.

Początkowo Niemcy zamierzali zamordować wszystkich na miejscu, w Pierszajach. Przywieźli ze sobą kanistry z benzyną. Rozdzielili kobiety i mężczyzn (w wieku od 10 do 50 lat), po czym zagnali ich do dwóch szop. Do mężczyzn wkrótce dobrowolnie dołączyli dwaj franciszkanie. Niektórzy świadkowie podawali, że franciszkanie próbowali negocjować z Niemcami. Po prawie dwóch godzinach nadjechało trzech oficerów i rozkazali wyprowadzić zatrzymanych. Niemcy dokonali ponownej selekcji i zagnali wszystkich, pod bagnetami, do wsi Borowikowszczyzna koło Nowogródka. Franciszkanów oddzielono od pozostałych osób i wieczorem tego dnia zamordowano w pobliskiej stodole, którą następnie podpalono. Według jednej z wersji przed podpaleniem gestapowcy zabili obu męczenników strzałem w głowę. Według innej franciszkanie mieli być najpierw okrutnie torturowani. Niemcy mieli im wyłupić oczy, wyrwać języki, obciąć nosy, uszy i ręce, na koniec krępując drutem.

Rozweseleni mordercy, przebrani we franciszkańskie habity, z drwiną naśladując czynności Mszy św. i szydząc z kapłanów, wrócili do wsi. Następnego dnia mieszkańcy wioski zebrali zwęglone szczątki męczenników i złożyli je we wspólnej trumnie w mogile przy kościele w Pierszajach (dziś Białoruś). Tam też, w specjalnej złoconej trumience, spoczywają w kościele parafialnym do dziś.

O. Herman Stępień i o. Achilles Puchała zostali beatyfikowani w grupie 108 męczenników II wojny światowej w dniu 13 czerwca 1999 r. w Warszawie przez papieża św. Jana Pawła II. Herman jest jedną z dwóch pierwszych osób (oprócz o. Fidelisa Chojnackiego), i jak do tej pory jedynych, urodzonych w Łodzi i wyniesionych na ołtarze. Jego relikwie, poza Pierszajami, znajdują się także m.in. w łódzkiej parafii pw. Matki Bożej Anielskiej, prowadzonej przez franciszkanów.

-/brewiarz.pl